przez Magnifiencja » Śr sie 04, 2010 11:07 am
Mamy kolejny cyrk religijny... czyli objaw choroby wywołanej:
sacropierdolensis catoholicus baccilus obscurantus Vaticanus Virus
- - -
Tak jak, za pochowaniem prezydenta Kaczyńskiego i jego małżonki na Wawelu, tak i za kreowaniem problemu z krzyżem, kryje się, najwyższa administracja Kościoła rzymsko-katolickiego, czyli “Władza Kościoła” w Polsce - czyli Episkookupant.
Od samego początku, wypuszczeniem w maliny, było spowodowanie wypowiadania się, władz państwowych w sprawie tego krzyża. To nie jest problem nowego prezydenta czy też rządu czy władz miasta, które powinny egzekwować uporządkowanie miejsca imprez jakie miały miejsce. Tak jak po każdej imprezie, organizatorzy, powinni zostać zobowiązani do usunięcia sprzętu, gadżetów, jakim się posługiwali. Miejsce w obrębie domu/pałacu prezydenta kraju, nie może stać się areną cyrkową, czy cmentarzem, czy też, miejscem odprawiania szamańskich obrzędów religijnych - jednej, jedynie słusznej religii poza którą ponoć nie masz zbawienia.
Powinno się żądać, natychmiastowego i przejrzystego zajęcia stanowiska, Kościoła w sprawie tego krzyża, przypominając że to przede wszystkim ich symbol a fanatycy sprzeciwiający sie usunięcia tego symbolu, to niczyj inny produkt jak, własnie sfanatyzowany produkt Krk. Potrzebne jest wystąpienie, wysokiego funkcjonariusza firmy, powiedzmy, pana abp. Michalika czy samego prymasa Kowalczyka ps. Cappino. Obudzenie ich ze snu nie będzie łatwe, ale gdyby był problem, zalecam użyć takich haseł jak "aborcja, eutanazja, condom, in vitro, mamona, ochrona księży peodfilów".
- Krzyż, jest przede wszystkim symbolem i „logo” Krk i biskupi powinni, zając się tym problemem.
Pałac prezydencki, nie jest miejscem do czczenia, nieżyjących już prezydentów. Jest miejscem, zamieszkania obecnych prezydentów a nie tych, co zmarli. Kościół będzie dążył do tego, aby kreowany przez nich cyrk z krzyżem, trwał jak najdłużej. W tym celu, wtorkowa konfrontacja była biskupom potrzebna. Zorganizują teraz, obnoszenie tego krzyża po całej Polsce, tak aby miało to efekt na zbliżające się wybory. Kiedy powstanie już „męczeńska” droga, tego fetyszu, a Krk zarobi na tym po drodze grube miliony, umieszczą go w eksponowanym miejscu, gdzie nadal zarabiał on będzie na siebie i tych, co wymyślili jego historię. Jako narodowa relikwia.